czwartek, 15 marca 2012

Moje ad vocem

O deregulacji mojego zawodu mówią w mediach od tygodni, a ja się cieszę.
Przecież prawdziwy problem będą mieli ci, którzy na rynku jeszcze nie zaistnieli, licencji nie mają i doświadczenia też nie.

Zatem poprzeczka postawiona będzie wyżej, ale pilot z doświadczeniem to jednak lepszy pilot. Pilot bez niczego (również bez licencji) to marny kandydat na pracownika. W końcu nic nie sprawdza pilota (łącznie z teoretycznymi egzaminami przed trójką Panów, którzy praktykę zawodu zakończyli w latach 80.) lepiej, niż kilka wycieczek z marudnymi turystami, którym z nieba kapnęła kropla na głowę i domagają się rekompensaty.

Chwała tym, którzy dali mi te doświadczenia. I dzięki!

środa, 14 marca 2012

Igrzyska dla ludu w Berlinie

Byliście kiedyś na Targach Turystycznych w Berlinie? Ot, chwalą się największą frekwencją na świecie -i mają rację. Ludzkie korki, które powstają wewnątrz hal okazują się rzeczywiście bardziej męczące, niż te znane z Mostu Długiego w Szczecinie czy warszawskich Alei Jerozolimskich.

Czy zatem warto?

Owszem! Wystarczy bowiem przybyć w czwartek lub piątek, żeby uświadczyć zdecydowaną większość profesjonalistów zainteresowanych turystyką, a nie darmowymi smyczami, długopisami lub degustacjami lodów z Mannheim, jak to jest w weekend.

Naprawdę nie dziwi mnie fakt, że w dni otwarte dla ludu, w igrzyskach udział bierze już zdecydowanie mniej wystawców, niż w dniach poprzednich. Tak naprawdę, w sobotę to jarmark, a nie targi.

Ale jeśli już ktoś przybył w sobotę, wciąż może doświadczyć, że prawdą jest powiedzenie, iż te targi to "cały świat w jednym miejscu". Wystarczy podstawowa znajomość języka, żeby zamienić z wystawcami 2-3 słowa (na więcej nie mają czasu...i chęci, bo przecież najprawdopodobniej jesteś zwykłym śmiertelnikiem, który przybył tutaj, żeby zabić weekendową nudę).


Czy warto jeździć na targi? Jeśli chcesz nawiązać współpracę, poszukać posady -tak, ale w czwartek lub piątek. Jeśli zaś chcesz posmakować darmowych lodów, zabrać długopis i smycz -pomyśl, czy jest to warte tych 15 euro, które musisz zapłacić przy wejściu. A jeśli już się zdecydujesz, spróbuj poszukać miejsc pięknych, najciekawszych. Przejrzyj katalogi, zobacz albumy -może przekonasz się i znajdziesz miejsce na najbliższe wakacje? A znajdziesz tam naprawdę wszystko -wystarczy uważnie się rozglądać.

sobota, 9 lipca 2011

Liga de jábegas, czyli jak spędzić sobotni wieczór w Maladze

Wyjść w sobotni wieczór w Hiszpanii na spacer i nie natknąć się na żadne wydarzenie warte zainteresowania oznacza, że: a) posiadamy zdolność niezauważania tego, co nas otacza, b) mamy wyjątkowego pecha. Tak to już jest, że Hiszpanie, jak to Hiszpanie: kiedy nadarzy się tylko okazja spędzają ją na świętowaniu. Tak też było i tym razem.